Scenariusz

 

Piotr Wojciech Kotlarz

 

 

 

Scenariusz musicalu „Life following life” („Życie za życiem”)

 

 

©  Piotr Wojciech Kotlarz

 

                             Życie za życiem

                                                 (Life following life)

 

 

Akt I

 

Scena 1  [1 min]

    Wieczór. Przed wejściem do klubu młodzieżowego. [Przedstawiana historia dotyczy okresu około 20-25 lat. Należy to uwzględnić w scenografii.] Klub z lat osiemdziesiątych, może siedemdziesiątych. [Myślę, że i w muzyce należy uwzględnić upływ czasu]. Gwar. Lekki niepokój, oczekiwanie, ale i odrobina chaosu i śmiechu. Przy wejściu dwóch bramkarzy.  Niewielki tłumek. Do bramkarzy podchodzi tajniak, pokazuje legitymację i wchodzi. Na scenę wchodzą trzy dziewczyny (wśród nich bohaterka - Dziewczyna). Lekko zaniepokojone, lecz nadrabiają miną. Są tu pierwszy raz. Z przeciwnej strony grupa młodych ludzi w skórzanych kurtkach (młodociani gangsterzy). Przeciskają się przez tłumek i wchodzą do klubu. Za nimi wchodzą dziewczyny.

  - Chór [tłumek]

(Pieśń o zabawie w kontraście do szarości dni. Ukazać, że brak idei wolności i własności spłyca życie bohaterów. Sprowadza się ono do beznamiętnej pracy i prostej konsumpcji.)

Chór (Tłumek przed dyskoteką):

 (1)  „Bawić się” [Mimo dyktatury, na przekór szarości”]. 

Sobotni wieczór, sobotnia zabawa

Przed wejściem czeka tłum

Szczęście w zabawie

wśród innych odpoczynek znaleźć

O troskach zapomnieć

Czegoż więcej można chcieć?

Ref. Tydzień znów minął

        Sześć szarych dni

        Po pracy zapłata

        Czas na piwo wyskoczyć,

        Wódka też może być

     Dla kurażu niech się piwo leje

Muzyka wesoła niech nam gra

W tańcu, rozmowie o pracy zapomnieć

Wolność poczuć choć przez kilka chwil

    Ref.     Tydzień znów minął

                 Sześć szarych dni

                 Po pracy zapłata

                Czas na piwo wyskoczyć,

                Wódka też może być

   Świat wokół gdzieś zmierza

   Ktoś czegoś szuka, drogę chce wskazać

   Dla nas muzykę już wybrał rząd

   Ktoś ładu pilnuje

Ktoś za nas nasz przyszły ustala los  

 Dzisiaj zabawa, odpocząć czas.

         Ref.     Tydzień znów minął

                      Sześć szarych dni

                      Po pracy zapłata

                     Czas na piwo wyskoczyć,

                      wódka też może być

 

Jako ostatni pojawia się Muzyk. Płaci bramkarzom i wchodzi do Klubu.

 

Scena 2 [5 min]

   W klubie (dyskotece). Muzyka, dyskjockej zmienia płytę. Jego komentarz.

A teeraaaz hit… Zresztą posłuchaaajcie sami!….  W sali tłum gości. Jeden z młodych ludzi w kurtce podchodzi do Dziewczyny, która stoi przy barze. Proponuje jej taniec. Jest nachalny, pewny siebie.

[Muzyka – jakiś popularny utwór z lat siedemdziesiątych].

 (2) Mężczyzna w kurtce [młodociany gangster] :

„Dziewczyny tańczą”

Dziewczyny tańczą, dziewczyny młode

Kolejnej przygody szansa

Przeżyć  kolejną chwilę

Mile wieczór spędzić w tańcu, zabawie

W rozmowie o wszystkim, o niczym

W tańcu ciało do ciała przytulić  

Pośmiać się, po postu z kimś być

 [Podchodzi do Dziewczyny. Proponuje chwile zabawy.]

„Podobasz mi się”

   Witaj, skąd tu się wzięłaś?

   Podobasz mi się bardzo

   Chciałbym z tobą być?

   Do rana z tobą tańczyć

   Z tobą bawić się

Dziewczyna [niechętna]:

A później?

Mężczyzna

Liczy się chwila… Później?

Każdy dzień nowym jest,

Każdy inne chwile niesie.

Później? Cóż, zobaczy się.

Teraz tańczmy, tańczmy do rana

Później? Cóż zobaczy się.

Dziewczyna

   „Nie tego szukam”

[Śmiech]

    Zobaczy się?

   Nie tego szukam,  nie tego chcę

   Nie to w moim życiu liczy się

   Nie chwila zabawy, lecz uczuć smak

   Nie chcę przez życie samotnie iść 

        Ty szukasz zmian, ja stałości chcę

        Wrażenie chwili, przelotny flirt?

        Nie tego szukam, nie tego chcę

       Widać nie po drodze nam

       Bywaj. Gdzie indziej szczęścia szukaj

       Do innych pukaj bram

 

Mężczyzna:

Cóż, widać, nie po drodze dzisiaj nam

Nie traćmy czasu, osobno bawmy się

Bywaj. Gdzie indziej szczęście znajdę

Z kim innym urozmaicę szarość dnia (sobie czas?)

Mężczyzna wycofuje się.

    Dziewczyna odmawia. Wraca do koleżanek. Tłumaczy się z odmowy:

Konflikt oparty na wyborze wartości między dziewczyną poszukującą stałości a żyjącym z dnia na dzień, wrażeniami młodzieńcem.

 

Dziewczyna:

(3) „Samotność” [„Nie tego oczekuję, nie tego chcę”.]

      Piwo się leje i zabawa w krąg     

      Lecz ciągle szary wokół  świat

     Choć na mnie ktoś badawczo patrzy

     Nie wie czego sercu brak

     Nie dla mnie utarte drogi,

     Zabawy chwile szalone

    Nie dla mnie wina gorące

    Smak drinków i alkohole

         Ref. Nie tego tu szukam

                 Nie taki jest mój życia sens

                 Chcę wierzyć,

                 że samotności nadejdzie szybki kres,

                 że jest takie miejsce

                 gdzie i na mnie czeka ktoś

   Chociaż życiem wichry miotają

   Do lotu wznieść próbuję się

   Jak jednak w samotności lecieć

   Widząc klucz bocianów

   I pary kawek wśród ptaków stad

          Ref. Nie tego tu szukam

                 Nie taki jest mój życia sens

                 Chcę wierzyć, 

                 że samotności nadejdzie szybki kres

                 że jest takie miejsce

                gdzie i na mnie czeka ktoś

Wiem,  przyjdzie taka chwila

Nadejdzie taki dzień

Że wszystko zmieni się

Znajdę siłę w sobie

Obok mnie pojawi się też on

Ref. Wiem,  przyjdzie taka chwila

  Nadejdzie taki dzień

 Że wszystko zmieni się

 Znajdę siłę w sobie

Obok mnie pojawi się też on

 

Do baru podchodzi Muzyk. Zostaje odepchnięty przez młodzieńca w kurtce, który wcześniej został odrzucony przez Dziewczynę.

 

Scena 3 [3 min]

       Późna noc, przed świtem (Inne światło niż w scenie 1). Przed klubem – po imprezie stoi grupa młodzieńców w kurtkach. Z klubu wychodzi Muzyk, musi przejść obok młodzieńców. Jeden z nich [ten, który wcześniej próbował poderwać Dziewczynę] popycha Muzyka. Ten przewrócił się, młodociani gangsterzy ze śmiechem odchodzą. Sytuację spostrzega wychodząca z klubu Dziewczyna.  Podbiega do Muzyka i pomaga mu się podnieść.

   Wychodzą koleżanki Dziewczyny.

Jedna z dziewcząt (głośno):

Ania… Idziemy.

Dziewczyna (Do Muzyka): Muszę lecieć.  Żegna się z Muzykiem i odchodzi. Muzyk zostaje sam.

 

Muzyk:

(4). Poznałem Ciebie”

      Dyskoteki gwar minął,

      minął gwar

      Kolejna noc się kończy

     Nie znalazłem  do rozmowy partnerów

     Byłem tu sam

    Wszyscy za chwilą gonią, zabawą zajęci

     Rozterki moje nie obchodzą tu nikogo

     Świat wartości jeden tu  jest

    Model życia dla wszystkich jest ten sam.

 

       Innych wartości szukam

To nie mój świat

       To nie mój świat. [??]

 

[Taniec Muzyka]

 

Kolejna noc się kończy,

 Do domu znów samotnie wracam

Tam przy pianinie w nutach

Zawrę swój obraz świata

W muzyce rozterki utopię

        Stracony wieczór?

            Nie. O nie…  

   Spotkałem dziś Ciebie

        Poznałem Twój uśmiech ciepły

   Na zawsze w pamięci  pozostanie

   Twa pomocna dłoń

   To tylko chwila, spojrzenie jedno

   Twej twarzy już nie zapomnę

   Twej ciepłej dłoni dotyku.

 

Scena 4 [4 min]

    Ulica (bulwar). Grupy przechodniów. Wśród nich Dziewczyna. Jej odczucie samotności [choć w głębi gwar tłumu]. 

Dziewczyna:

(5) „Ciągle sama”

      Ludzi tak wielu wokół

     Wciąż nas przybywa

     Coraz nas więcej tu jest 

     Każdy tu szczęścia szuka

     Każdy chce znaleźć swoje miejsce

     W ulicy tłumie, w pubie na rogu

     Nad brzegiem morza i w domu też

     Za bliską mi twarzą rozglądam się

    Wciąż jestem sama,

     sama wciąż

                Ref.  Chciałabym podziwiać tęczę z kimś,

                         Komuś o sobie móc opowiedzieć,

                         Razem  z kimś smutki dzielić,

                         [Być razem z kimś,

                         wśród radości chwil.]

                       Być razem wśród radości chwil

          Chór:

Ludzi na świecie coraz więcej

A ona sama wciąż tu jest

Swe miejsce trudno znaleźć

W gęstwinie ludzkich spraw

Każdy swego szczęścia szuka

Wśród krętych ścieżek losu

Ludzie wciąż błąkają się

 

        Ref.  Chciałabym podziwiać tęczę z kimś

                  Komuś o sobie opowiedzieć móc

                 Razem z kimś smutki dzielić

                 Być razem z kimś,

                 wśród radości chwil

 

Ktoś rozrzuca ulotki.

 Dziewczyna schylała się po jedną z nich. Podnosząc się potyka się o Muzyka, który właśnie nadszedł z naprzeciwka. Speszona szybko chowa ulotkę.

 

Muzyk:

(6) „„Spotkanie””.

 To znowu Ty,

to los znowu styka nas.

Twoje włosy odsłoniły mi twą twarz

Zapomnieć jej nie mogłem

Od chwili tamtej

Gdy nasze drogi skrzyżowały się.

     Chodziłem ulicami, szukając Cię wzrokiem

     Szedłem senny z tęsknoty,

    Nadzieję traciłem, samotny, wśród tłumu

       Szukałem drogi wśród bezdroży

      Do nikąd wiodły [też] wytyczone szlaki [??]

    Nic nie widziałem wokół, szary był ten świat.

     Szedłem samotny gdy… 

     Twe włosy rozwiał wiatr

     Spostrzegłem Twoją suknię

     Spojrzałem w Twą twarz

     Marzenie rzeczywistością się stało

       Snem tylko byłaś dotąd

      Dziś mamy jasny dzień  

 Ref. Dziś już wiem dokąd zmierzam

        Wiem jaki jest mój cel

[W chwili klęski Cię spotkałem]

Nie mogłem sile wówczas sprostać

Lecz w życiu smak rywalizacji znam

Wiem, co znaczy praca

Świat wartości znam

   Ref. Dziś już wiem dokąd zmierzam

            Wiem jaki jest mój cel.

 

Dziewczyna:

(7) „Czy mogę tobie ufać”

Czasem wystarczy jedna chwila

Jeden w oczach błysk

Pamiętam tamtą noc

Sama byłam, gdy zetknął nas los

Ot, popchnięty potknąłeś się

Trudno o klęsce wówczas mówić

Upaść każdy może

Ważne, by umieć podnieść się

    Też szukam w życiu sensu

    Czasem myślę, że już znalazłam drogę

    Czasami zaś ścieżki wiodą w czerń  

    [Kręte są losu ścieżki]

Wiem, że drugiego zranić łatwo

Wiem, że i ja mogę poznać ból

Czy mogę Ci zaufać?

Czy powinnam dalej z Tobą iść?

 

Muzyk

 

Przez życie szedłem dotąd sam.

Poznałem czym jest praca,

Smak porażek, a i sukcesów już nieco znam.

Wiem, że droga, którą idę nie jest prosta

Wiem, ż wielu może być przeciwko nam

Chciałbym być wśród tych,

Którzy próbują zmienić ten szary świat.

O bliskich jednak potrafię troszczyć się

Wiem czym jest praca

Wiem, ze droga którą idę nie jest prosta,

Ale potrafię problemom stawić czoła

I o bliskich dbać

Ref. Dziś już wiem dokąd zmierzam

            Wiem jaki jest mój cel.

 

 

 

Scena 5 [6 min]

 

Manifestacja

Z lewej strony na scenę wkracza grupa manifestantów – robotników, ich taniec protestu.

Robotnicy:

(8) „Pieśń o wolności”.

Solista:

 „Chcemy wolności”

Najpierw szumi w biegu strumień

Na początku zawsze tylko strumień jest

Wodzie zawsze dokądś śpieszno

Ludzie też mają swój cel

Droga jest już znana

   Był już Gandhi

   Był też Martin Luter King.

                     Ref., chór. Chcemy wolności!

                                       Chcemy własności!

                                       Chcemy decydować sami

                                       o tym gdzie i jak żyć

Inny solista:

Skończmy z niewolą naturze obcą

Opasłym tyranom rzućmy wyzwanie

Nie zatrzymają nas tarcze przemocy

W rękach policji przeciw wolności skierowana broń

             Ref., chór. Chcemy wolności!

                                                       - wolności chcemy                

                              Chcemy wolności!

                                                      - wolności chcemy-

                              Chcemy decydować sami

                                                      - decydować sami

                              O tym gdzie i jak żyć

                                                      - Gdzie i jak żyć.

Dołączają do niech młodzi (muzyk i dziewczyna). Wspólny taniec całej grupy.

   Pozwólcie nam swych dróg

   wśród bezdroży szukać

   Pozwólcie mylić się czasami

   Miłością silną

   Drogę właściwą  znajdziemy

                        Ref., chór. Chcemy wolności!

                                       Chcemy własności!

                                       Chcemy decydować sami

                                       o tym gdzie i jak żyć  

Z przeciwnej strony wkracza grupa hipisów, ich taniec wolności.

[W grupie kobieta grająca na saksofonie – jej solo (ok. 1 min)]

 

Chór (hipisów): [głoszą hasło hedonizmu, rezygnacji z wyścigu szczurów].

 

(9) „Wolna miłość”

    Odrzućmy pieniądze

     Odrzućmy władzę

     Nam dom niepotrzebny

     Wolna miłość

    To jest nasz cel

     Chór: Marzenia przyśpieszyć

                W marzeniach żyć

                Dzień za dniem gonić

                Z dnia na dzień żyć

   Nie dla nas wyścigi szczurów

    Nie dla nas

    Wasze pragnienia

    Nam miłość wystarczy

   To dość, by żyć

   To dość, by żyć

           Chór: Marzenia przyśpieszyć

                      W marzeniach żyć

                      Dzień za dniem gonić

                      Z dnia na dzień żyć

 

Robotnicy odrzucają hasła hipisów.

Robotnicy (pieśń chóru):

(9) „Nie tędy droga”

   Nie tędy droga, nie tego chcemy

   Innej wolności dla siebie żądamy

   Wczorajsze zdjęcie w gazecie

   O walce nam przypomina

   Nasz brat tam zginął

   To wolności cena

   Każdy swej drogi szukać ma prawo

   Każdy ma prawo mylić się

   Wolność wyboru, to jest nasz cel

    Chór: Chcemy budować

              Budować i tworzyć

              Miłość to trwanie

              W pracy i miłości siła

 

Pojawia  się tajniak.

Tajniak:

(10) „Kontrolować ich każdy krok”

         Chciałbym kontrolować móc

         Każdy ich krok        

         Chciałbym wiedzieć, kiedy wstają

         Jak pracują, czego chcą?

         Jeszcze ich tajemnice chciałbym znać  

         Ich mózgi prześwietlić

         Aż zdradzą swe myśli skryte     

         By relacje później zdać

         By buntom ich przyszłym zapobiec

        Władzy działań muszę strzec

                 Chciałbym widzieć ich skulonych w lęku

                 Odgłosy ściszonych rozmów rozpoznać

                 Wyśledzić trasy ich przyszłych ucieczek    

                 Bezsilne protesty zgnieść

 

Scena 6 [6 min]

 

Walka

Na scenę wkracza policja.

Przez megafon:Dość warcholstwa”. „Rozejść się!” itp.

Tancerze ustawiają się przygotowując do walki.

Jeden z policjantów:

 (11) „Ład i porządek”

Po cóż wam wolność i dyskusje bzdurne

Chleba i pracy dla wszystkich wystarczy,

Czym jest ta wolność?

Miraż, ułuda

Pracy i chleba wam nie zabraknie

Mieszkać, gdzie macie,

Macie co jeść.

Po cóż wam wolność i dyskusje bzdurne,

Mącą wam w głowach ci wichrzyciele.

Czym jest ta wolność,

Miłość ułuda,

Pracy i chleba wam nie zabraknie,

Macie gdzie mieszkać,

Macie co jeść.

Ład i porządek dziś zachowajcie,

Wichrzycielom powiedzcie - nie!

Pracy i chleba dla wszystkich wystarczy!

Macie gdzie mieszkać,

Macie co jeść.

 

Tancerze ustawiają się przygotowując do walki.

Pieśń manifestantów:

 

„Nie damy odebrać swej wolności”

Walka przed nami kolejna

Wzywa nas do niej natury prawo

Wolność powszechna, wolność wyboru

Wolni i równi chcemy być

Z radością poznawać nowe dni

         Zbieraliśmy siły, by naprzód iść

              Dziś walki chwila nadeszła

         Odważnie przeciw tyranom stańmy

         Obalmy ich władzę

          Głos wszystkich tak samo się liczy

          Chcemy wolności

          Wolni i równi chcemy być

Zewrzyjmy szeregi

W jedności siła    

W wolnym świecie zwycięstwo nas wszystkich

Wolność to natury prawo, natury zew

 

 Policjanci uderzają na manifestantów. Pod koniec sceny muzyk chroniąc dziewczynę zbiega ze sceny. Manifestanci gonieni przez policję zbiegają za nimi.

 

Scena 7 [4 min]

Azyl

Młodzi (muzyk i dziewczyna) w tańcu miłości.

 

Pieśń na dwa głosy:

(12) „Przegrani lecz razem”

Muzyk:

Kiedy burzy się woda

Do brzegu na łodziach płyniemy

Wreszcie cisza i spokoju chwila

Choć wciąż wieje ostry wiatr

Zgiełk z tyłu pozostał

Odgłosy walki, walki przegranej

Dziewczyna:

Już wolność widziałam

W oddali pojawił się jej blask

Nie wolność to była

Lecz gra świateł, złudzenie,

promienie słoneczne,

odbite w prostokątach policyjnych tarcz.

Byliśmy zbyt słabi, jeszcze nie teraz,

Jeszcze nie nadszedł wolności czas.

   Ref. [Razem, Dziewczyna i Chłopak]:

                        Lecz będąc razem i w prawdzie stojąc

                       Zwycięstwa kiedyś poznamy smak

Muzyk:

Kiedyś słońce znów zaświeci,

 ucichnie wicher,

Łagodny zawieje wiatr,

Dziś nam nie wyszło.

Cichnie za nami gwar

Zniknął wolności ptak

Lecz będąc razem,

Razem w prawdzie stojąc

Zwycięstwa kiedyś poznamy smak

Poznamy smak.

                Ref. [Dziewczyna i chłopak]

                       Lecz będąc razem

                      Razem w prawdzie stojąc

                       Zwycięstwa kiedyś poznamy smak

                       Poznamy smak.

Muzyk

Przyszłość będzie nasza

Wolni kiedyś

dzieciom naszym wolność damy

Dziś juz znamy naszej walki cel

Z Tobą życie moje sens zyskało

Zyskało sens.

Pieśń na dwa głosy  [Dziewczyna i Muzyk]

„Dlaczego wciąż drżę o ciebie”             

[Dziewczyna] Nie jestem już sama.  [Muzyk] Nie jestem już sam.

[Razem] Jak jedna rzeka w głąb kraju popłyniemy

               Razem zbudujemy dla siebie dom.

                Tam wśród ciszy, spokoju,

                Będziemy szczęśliwi. I ty i ja.

Dziewczyna:

O tobie marzyłam,

z Tobą chcę być.

W słońcu twej miłości się grzać

Ciepło do ciepła niech zdąża.

Bądź ze mną,

Bądź ze mną szczęśliwy,

Ciepła twego oddech chcę czuć.

Dotykaj mnie dłonią swą ciepłą.

Całą sobą chcę ciebie czuć,

Chcę z tobą być,

Z tobą chcę być.

 Muzyk:

O Tobie marzyłem, z Tobą chcę być

Chcę uczyć się ciebie na pamięć

W miłości jedność stanowić, z Tobą chcę być

                  Chcę razem z tobą szukać sensu życia

                  Chcę razem w dniach radości bawić się

                  Razem znosić troski powszedniego dnia

                  Dla Ciebie chcę wyrażać świat

                  Dla Ciebie chcę wyrażać świat

Patrz, tam na gałęzi siedzi ptak

I drugi obok pióra stroszy

Ptaki i ludzie nie potrafią samotnie żyć  

Byłbym szczęśliwy, gdybyś była ze mną

Byś pozwoliła dobrym czasom potoczyć się

          Ref. Chcę razem z tobą szukać życia sensu

                  Chcę razem w dniach radości bawić się

                  Razem znosić troski powszedniego dnia

                  Dla Ciebie chcę wyrażać świat

                  Dla Ciebie chcę wyrażać świat.

 

[Nikt inny tylko ty

      Nikt inny tylko ty

      Nikt inny tylko ty

                      Tylko ty]

 

Scena 8 [6 min]

Życie rodzinne

Grupa rodzinna przed domem młodych. Po chwili pojawia się teściowa z wózkiem dziecięcym. Lekko nieporadna. [Odrobina dowcipu. Łączyć dramat z komizmem]

 

Chór: [Tu polemika z przysłowiem, ze mężczyzna powinien wybudować dom, zasadzić drzewo i spłodzić dziecko. Mężczyzna powinien utrzymać dom, wyhodować drzewo i wychować dziecko]

 

(13) „Rodzina I”

Dom nasz jasny, na oścież otwarty.

Przed domem drzewa cień,

Szelest liści i odgłosy rozmów słychać,

Niedługo dołączy do nich

     Dziecka krzyk.

     Późnej śmiech i niekiedy płacz

     W życiu dni radości są.

     Problemy też pojawiają się.

     Jak dom utrzymać?

     Jak dziecko wychować?

     Każdy z nas musi

     Borykać się z każdym dniem,

     Życie jest długie,

    Każdy w nim sens znaleźć musi. 

       Ref.    Życie jest długie,

                   w nim znaleźć sens.  

        Za chwilę ciszę przetnie dziecka krzyk.

        Pokazać mu kroki pierwsze,

        Miłość okazać, miłości nauczyć,

        Przed niebezpieczeństwami świata chronić,

        Wartości przodków przekazać naszych,

        To nasze zadanie, to nasz cel,

        Życie jest długie,

        Każdy w nim sens znaleźć musi,

           Ref.   Życie jest długie,

                     W nim znaleźć sens.

                                               

Do tańczących dołączają młodzi (muzyk i dziewczyna – w ciąży). Taniec radości i spokoju. W głębi pojawia się tajniak (nuta niepokoju).

 

Tajniak:

(14) „Znów coś knują”   

Widzę w ich mieszkaniach światło,

Znowu coś knują, i wciąż  spiskują,

Z całej siły swój wytężam wzrok,

Nie mogę spocząć nawet na chwilę,

Muszę wciąż śledzić ich każdy krok,

Każdy krok

Każdą ich myśl nieprawą rozpoznać,

By zdać relację, bez upiększeń, ot tak po prostu,

Musimy przecież znać każdy ich krok.

            Ref.  Światło księżyca,

                      później zupełny nocy mrok,

                     Gdy już ich myśli rozpoznam skryte,  

                      Raporty piszę, by zdać relację,

                     bez upiększeń, ot tak po prostu

                     By władza wiedziała wszystko,

                     By  znała każdy ich krok.

 

Wgłębi pojawia się i tańczy kolejny tajniak. Pierwszy tajniak kontynuuje.

 

         Czarne chmury przebija księżyc.

         W dzień obserwuję, nocą się skradam

         Jak czai się kot, gdy na mysz poluje,

         Cóż mnie obchodzi ich ból i lęk

        Miejsca swego w szeregu nie znają.

        Czas, by o nim przypomnieć im.

        Później raporty i sprawozdania,

        Czasem coś dodam, świadomie przekręcę,

        Moja rodzina też musi coś z tego mieć.       

             Ref (Obaj).  Światło księżyca,

                      później zupełny nocy mrok,

                     Gdy już ich myśli rozpoznam skryte  

                      Raporty piszę, by zdać relację,

                      bez upiększeń, ot tak po prostu

                     By władza wiedziała wszystko,

                     By  znała każdy ich krok.

 

Rodzina tańczy dalej, nie przeczuwając niebezpieczeństwa. [Jest ono jednak w tle].   

 

Chór:

 (15) „Rodzina II”

         Już na świat przyszła,

         Już słychać jej krzyk

         W tym szarym świecie,

         Chwila radości codzienność przecina,

         Jest już wśród nas ta mała dziecina,

         Dziewczynka  piękna, miłości owoc,

         Miłości znak.                                                         

                                   Chwile radości, chwile spokoju,

                                   Jest też nadzieja, takie marzenie,

                                   Nasze dzieci będą w lepszym świecie żyć,

                                   Z pokolenia dążąc w pokolenie,

                                   Dla dzieci naszych,

                                   Będziemy tworzyć lepszym świat.                         

          Ref. Chwile radości, chwile spokoju,

                  Jest też nadzieja, takie marzenie,

                  Nasze dzieci będą w lepszym świecie żyć,

                   Z pokolenia dążąc w pokolenie,

                  Dla dzieci naszych

                  Będziemy tworzyć lepszym świat.

                           Choć ciągle w strachu

                            Bojąc się słów,

                            Że ktoś przekręci, zmieni,

                            Że komuś solą w oku,

                            Naszej radości chwile,

                            Przed siebie zmierzamy,

                            Przed siebie idziemy,

                            By nasze dzieci

                            Mogły w lepszym świecie żyć,

                             W lepszym świecie żyć.

Ref. Chwile radości, chwile spokoju,

       Jest też nadzieja, takie marzenie,

      Nasze dzieci będą w lepszym świecie żyć

       Z pokolenia dążąc w pokolenie

       Dla dzieci naszych

      Będziemy tworzyć lepszy świat.

 

Scena 9   [5 min]

Siły zła

Park. Przechodzą różne pary, grupa dziewcząt (trzy) gra w piłkę (pantomima) inna para w badmintona (pantomima).

Pojawiają się Młodzi (Muzyk i Dziewczyna) z wózkiem dziecięcym. Ich taniec radości.

Pieśń Młodych:

(16) „Nie damy zniszczyć swej miłości”

Dziewczyna:

Popatrz jaki piękny dzień

Obok Ciebie jestem,

Z nami Ono jest,

Słychać świergot ptaków,

Kocham, kocham świat,

Muzyk:

Dzień jest piękny.

Piękna jesteś ty.

Dziecko rośnie,

Szczęście nasze –

Miłości naszej znak

Dziewczyna:

Od pierwszej chwili

 Cię pokochałam

Z tobą chciałam być

Z Tobą troski znosić

Przez dni radości

Razem z Tobą  iść

 

Z przeciwnej, i tej samej, strony przez scenę przebiegają pary i trójki innych spacerowiczów.

   Na scenie pojawia się grupa młodocianych gangsterów i wśród nich tajniak. Ich taniec. Taniec Młodych Gangsterów wyraża siłę i despotyzm.

 

Młodzi gangsterzy:

(17) „Rozpiera nas siła”

        Chmury się wznoszą

        Wzmaga się wiatr,

        Niedługo pewnie będzie padać deszcz.

        Gałęzi szelest coraz głośniejszy,

        Przed burzą wiewiórka (do dziupli)  ucieka,

        Nawet drobny ruch

        Dostrzeże drapieżny ludzki wzrok.

                Ref. Bo w nas jest siła,

                       Zniszczyć stabilność,

                       odrzucić plany,

                      Chwilą tylko wato żyć.

Rozpiera nas siła

I walki chęć,

Słabość odrzucimy,

Świat jest dla silnych,

Dla słabych miejsca tu nie ma,

Słabość od siebie odrzućmy,

Na gałęzi siedzi czarny kruk,                      

Działania nadszedł czas.

               Ref. Bo w nas jest siła

                       Zniszczyć stabilność,

                       Odrzucić plany

                       Chwilą tylko warto żyć.

 

   W końcowym etapie Gangsterzy podbiegają do chłopaka i dziewczyny. Bójka, jeden z gangsterów chwyta młodzieńca z tyłu. Dołącza drugi. Tajniak obserwuje sytuację z boku. Pozostali gangsterzy zaczynają molestować dziewczynę. W wyniku szarpaniny ta upada. Ginie. Gangsterzy uciekają pozostawiając samotnego Muzyka.  Krzyk.

Muzyk:

(18) „Pieśń rozpaczy”.

   Dokąd odchodzisz

   Leżąc w bezruchu

   Twa twarz wciąż jeszcze piękna

   Lecz uśmiech z niej już znikł

   Dokąd odchodzisz

   Nie czekając na mnie

   Rękę wyciągam

   Leżysz w bezruchu

  Twa twarz wciąż piękna

   Nie powiesz już nic

     Ref.  Jak mówić o bólu

            Gdy jest on tak wielki

            Bez ciebie życie puste dla mnie

            Cóż mam powiedzieć

            Brakuje słów

 Boże gdzie byłeś

  Nie, Ciebie nie ma

 Jak z taką raną mam dalej żyć?

 Dalej żyć.

Dlaczego ją mi zabrałeś

Zabrałeś teraz

Gdy razem w życiu 

Znaleźliśmy sens

Wierzyłem, że parami się umiera

Nie przeczuwałem, że i na ziemi piekło jest

Jak kwiat usychać teraz będę

Wokół mnie będzie tylko mrok

        Ref. Jak mówić o bólu

             Gdy jest on tak wielki

             Bez ciebie życie puste dla mnie

             Cóż mam powiedzieć

             Brakuje słów

 

Scena 10 [6 min]

Pogrzeb

Zbiera się grupa żałobników. Po chwili wkracza kondukt. Kilku tancerzy niesie dziewczynę. Rozpacz Muzyka. Podchodzi do niego ksiądz, który jest odtrącany przez Muzyka.

Pieśń na dwa głosy [Muzyk i Ksiądz].:

(19) „W Bogu nadzieja”

Ksiądz:

 W Bogu nadzieja

W zaświatach kiedyś znów

Spotkacie się

Muzyk:

Pożegnania chwila oniemiała

Nie jestem z kamienia

Nie mam nadziei

Dziś zostałem sam

Me serce nie jest ze stali

Bóg? Gdy ona ginęła, gdzież był?

Nie mam nadziei

Dziś jestem już sam, całkiem sam.

Ksiądz

A córka?

Jeśli nie Bóg

To, choć dla niej warto żyć

Muzyk

Tak, ona tu jeszcze jest

Lecz matki nie zastąpi jej nikt

Łzy nigdy nie oschną (nie znikną)

I pamięć nie zginie.

Ksiądz

Jest jeszcze Bóg

Jest i miłość jego

Muzyk

      Choć Bóg nie zmiłował się nade mną,

      Nad córką naszą,

     Tę, którą kochałem już utraciłem,

     Córkę też kocham,

     Dla niej muszę żyć,

     Z Bogiem w przyszłość iść.

Następuje pogodzenie. Muzyk przyjmuje pocieszenie od Księdza. Zaczyna padać deszcz.

Żałobnicy rozchodzą się.

 

Scena 11 [4 min]

Próba odejścia

Muzyk w rozterce. „Zostałem sam”. Tańczy samotnie. W głębi sceny pojawia się widmo jego żony, za którym próbuje podążyć muzyk. [Na ekranie pojawiają się zdjęcia i film z życia muzyka. Jego córka. On z córką. On tańczący z córką.]

 

Muzyk:

(20) „Gdzie jesteś teraz”

       Choć czasem sen trudno od jawy odróżnić

        Wiem, to nie był sen, ani też film

       O codzienności ból przypomina

       I Twój brak jak rana otwarta

      Bez ciebie puste są teraz marzenia

      Gdzie jesteś teraz?

      Jak bez Ciebie mam żyć?

      Gdzie jesteś teraz,

      Jak wydobyć Cię z mroku?

      Jak córce o Tobie powiedzieć!

                Ref. Jest jeszcze i ona

                       Dla niej muszę żyć        

                      Dla niej muszę żyć

Co dalej? Samotna wędrówka bez końca?

Chciałbym, by dusza ma uleciała ku tobie.

Zegar na kominku czas odmierza,

Wraz z Twoim odejściem, odeszła nadzieja,

Wspomnienie miłości głęboko w sercu ukryłem.

Żyć będę, a jakbym już nie żył,

Razem wierzyliśmy, że w naszych dzieciach

 Naszego życia sens. Jest jeszcze i ona

               Ref. Jest jeszcze i ona,

                       Dla niej muszę żyć,        

                      Dla niej muszę żyć.

                     Chór: Dla niej i z nią powinieneś żyć

                                Ją wychować, dla niej utrzymać dom,

                                Co roku jej pokazywać,

                                Jak zakwita drzewa jabłoni kwiat,

                     Jabłoni zakwita kwiat.

 

 

 

 

 

 

 

 

Akt II

 

Scena 1 [5 min]

Nauka

Na ekranie film – Muzyk tańczący z córeczką, na scenie Muzyk tańczy już z dorosłą dziewczyną. [Można też dokonać przejścia od tańca z dzieckiem do tańca z dorosłą dziewczyną – Córką]

[Pragnę ukazać w tej scenie proces wychowania: przez rodzinę (Ojca), grupę rówieśniczą i kulturę.]

 

Córka:

(1) „Ucz mnie”

Popatrz znów się potknęłam,

Nie potrafię tańczyć jeszcze,

Znów zmyliłam krok.

Ucz mnie i chroń –

Chcę tańczyć tak dobrze jak Ty.

Życia mnie naucz  tajemnic,

Pokaż jak przez życie

bezpiecznie przejść.

Komu, jak nie tobie mam ufać,

Twej opieki potrzebuję,

O twe ramię się wspieram,

Z każdym dniem poznaję,

Dzięki Tobie

Nowy tańca krok.

 

Ref. By szczęście znaleźć,

        By szczęśliwą być,

 Tego mnie naucz

 Ucz mnie i chroń.

 

       Chcę życie poznać,

By tańca nie mylić kroków,

By szczęście znaleźć,

By szczęśliwą być,

Tego mnie naucz

Ucz mnie i chroń.

Dwa kroki w prawo,

Jeden krok w tył

Przeszkodę ominąć

Teraz krok w lewo

i do przodu iść.

Popatrz, tak często już nie mylę się

Już poznałam życia kroki

Jeszcze tylko nie wiem, dokąd iść?

 

Ref. By szczęście znaleźć,

        By szczęśliwą być,

 Tego mnie naucz

 Ucz mnie i chroń.

 

Ojciec [Muzyk]:

(2) „Nauka”

Wszystko można znaleźć

 i osiągnąć łatwo.

Siły szukaj w sobie –

Hartu ducha też,

              Ref. Taniec nie jest trudny, życie też.

                       Wystarczy w sercu muzyki poszukać,

                       Wówczas znajdziesz drogę

                       I właściwy krok.

            Każdy kiedyś się potyka.

            Kiedy się przewrócisz nie płacz,

            lecz uśmiechnij się.

           Czas młodości kiedyś minie.

           Nie tylko w szachach

           Pionek może hetmanem być.

           Uwierz w siebie do skoku gotowa,

          Uwierz,

          a zobaczysz na jak wiele cię stać.

 Ref. Taniec nie jest trudny, życie też,

                    Wystarczy w sercu muzyki poszukać

                   Wówczas znajdziesz drogę

                   I właściwy krok.

[Stawić czoła niebezpieczeństwu]

    Do Dziewczyny dołącza grupa rówieśnic – ich wspólny taniec.

    Do tańczących dziewcząt dołączają Żonglerzy – ich wspólny taniec.

 

Pieśń żonglerów (chór):

(3) „Sztuka” [Ars poetica] Sztuką wyrażać świat wartości.

   Zdarza się, że coś nie wyjdzie,

   Bywa, że publiczność się nudzi,

   A jednak wciąż na nowo gramy,

   Wciąż przed Wami się wygłupiamy,

   By bez pośpiechu świat opisać dokładnie,

   By nie przegapić nieustannego mrówek krzątania,

   I niby tak wielkich ludzkich spraw

  Ref. Nazywać świat

           Szukać idei

          [Ścieżki (drogi)  utarte omijać]

          Wyrażać wartości

          Miłość wyrażać

          To jest nasz zawód

          To jest nasz cel

Są tacy, co próbują

struny w cięciwy zamienić

My dla miłości gramy 

Miłości śpiewamy pieśń

Są tacy, co kraty montują

My murów nie znamy

Jak wolność znaleźć

Artysta wam powie

Wolności niesiemy śpiew

                       Ref. Nazywać świat

                                Szukać idei

                               [Ścieżki (drogi)  utarte omijać]

                               Wyrażać wartości

                               Miłość wyrażać

                               Miłość wyrażać

                              To jest nasz zawód

                              To jest nasz cel

       Czasem przyśpieszyć gry naszej

        Musimy tempo,

       Gonić za słowem właściwym,

       Gonić za rymem udanym,

       Trochę śmiechu dodać –

       Śmiech też musi być.

       Z waszych twarzy nuda wnet zniknie,

       Bawcie z nami się,

             Nazywać świat wokół

            Miłość opisać, jej niepokoje

            Odwiecznych wartości ukazać sens,

            By nie zapomniał ich nikt,

            To nasza misja, to nasza praca.       

                  Wyrażać wartości,

                  Miłość wyrażać,

                  To jest nasz zawód,

                  To jest nasz cel.

 

Scena 2 [4 min]

Aresztowanie

Ojciec pakuje do plecaka ulotki. Chce wychodzić. Wchodzą policjanci. Rewizja.

Z pokoju wychodzi Córka. Przemoc. Niszczenie. Aresztowanie ojca.

 

Ojciec [Policja]:

(4) „Wszystkich nie zamkniecie”

W kropli deszczu i w oceanie

Taka sama prawda jest,

Dziś krzywo, jedni mnie sądzić będą,

Jutro wszyscy wolności poznamy smak. 

Wolność dla ludzi, wolność dla wszystkich

I dla was też.

Do córki

Jak mam cię chronić teraz,

Gdy wolność dziś tracę?

Jak mam zbudować

Dla Ciebie lepszy świat?

Lecz nie płacz proszę,

Słabości nie okazuj,

Posłuchaj mnie, błagam,

To z nami jest prawda,

To w nas jest siła,

Bo w prawdzie siła jest.

 Policja:

Kiedyś Cię złamiemy

W szeregu wraz z innymi staniesz.

Posłuszeństwo – to twoja przyszłość

To twoja droga

Nią powinieneś iść.

Ojciec:

    Wszystkich nie zamkniecie.

    Już dziś nas jest wielu,

    Jutro więcej będzie takich

   Co bez wolności nie potrafią żyć.

Policja:

Dość tych bzdur!

Uciszcie go!

 

Dwóch policjantów wychodzi wyprowadzając ojca.

 

Scena 3 [5 min]

Młodość

Dwie dziewczyny na ulicach miasta. Oglądają wystawy, spacerują. Obok przechodzą inni spacerowicze. Przed jednym ze sklepów Kataryniarz lub grajek (ubrany kolorowo, w barwnym kapeluszu z pomalowaną twarzą z pieskiem na czerwonej poduszeczce) grający na akordeonie. Wchodzi chłopak na szczudłach we fraku z cylindrem. Zdejmuje go przed jedną z dziewcząt w geście powitania i próbuje jej podać rękę. Po chwili z przeciwnej strony pojawiają się dwaj chłopcy, którzy próbują poderwać dziewczyny.

 

Jeden z chłopców:

(5) „Młodość” 

Oddech miasta jak wspaniale czuć,

Idą przez miasto dziewczyny młode,

Jakże nie podejść do nich,

Jakże im nie powiedzieć,

Tych prostych kilka słów. 

                   Chodźcie z nami nad rzeki brzeg,

                  W wodzie tam słońce odbija się,

                  Później na motocyklach z wiatrem

                  Możemy ścigać się,

                  Dzień pięknie zaczęty,

                  Pięknie skończyć powinien się.

Jedna z dziewcząt:

Patrzcie jaki piękny dzień,

Drzewa kwitną, słychać ptaków śpiew.

Zima już na długo odeszła stąd,

Dzień cały jest przed nami,

Szum rzeki mnie ciekawi,

Ciekawy jest też motocykli dźwięk.

Chór [We czworo, do śpiewu dołączają i przechodnie]:

Patrzcie jaki piękny dzień,

Dziewczyny młode i chłopcy dojrzali,

Nad rzeką się poumawiali,

Ktoś pewnie przyniesie wiosny kwiat,

Na motocyklach, później wyruszą w świat.

Ref. Patrzcie jaki piękny dzień,

        Dziewczyny młode i chłopcy dojrzali,

        Nad rzeką się poumawiali.

        Ktoś pewnie przyniesie wiosny kwiat,

       Na motocyklach, później wyruszą w świat.

 

Córka:

(6) „Chcę być dziś sama”

  Choć dzień dziś piękny,

  Chcę być dziś sama,

  Lecz wy się bawcie,

  W ten dzień wiosenny,

 Radości dzień.

  

Chcę być dziś sama,

Wiosna tak piękna,

Do wspomnień mnie skłania,

Wspomnień zbyt smutnych

Bym mogła się bawić.

 

Nie dla mnie dziś rzeka,

Nie dla mnie zabawa,

Wspomnienia zbyt smutne,

By bawić się.

 

Chcę być dziś sama,

Lecz wy się bawcie

Bo przecież wiosna,

Do radości skłania,

Ja tu zostanę,

Inaczej uczczę,

Ten wiosenny dzień.

 

Jedna z dziewcząt odchodzi z chłopakami. Córka pozostaje sama.

 

Scena 4 [3 min]

Na scenę wbiega młodzieniec z transparentem.

 

Młodzieniec:

(7) „Wolność”.

Nie czekajmy na głosy

 anielskich trąb.

Do walki czas ruszyć,

Obalmy tyranów,

Przyszłość nasza będzie,

Dyktatur przyszedł kres.

       Ref. (chór) To nie jest marzenie,

                Wolność to przyszłość,

                To nie jest sen

                To nie jest sen.

Nie pozwólmy prawdy zagłuszyć.

Nie dajmy dalej się więzić.

Nie dla nas kajdany,

Wolności chcemy poznać smak.

Obalmy tyranów,

Przyszłość będzie nasza,

Dyktatur przyszedł kres.

          Ref. (chór) To nie jest marzenie.

                    Wolność to przyszłość,

                     To nie jest sen,

                     To nie jest sen.

 

 Wbiega dwóch policjantów, którzy usiłują powstrzymać młodzieńca. Walka młodzieńca z policjantami. 

 

Scena 5 [5 min]

Manifestacja II

Na scenę wchodzi grupa manifestantów. [Krzyczy hasła: „Uwolnić więźniów politycznych”. „Dość kłamstw”,  „Chcemy prawdy i wolności].

 

Chór podejmuje pieśń

(8) „Wolność”.

To nie jest marzenie,

Wolność to przyszłość,

To nie jest sen,

To nie jest sen.

Dwaj policjanci uciekają. Młodzieniec dołącza do manifestacji. Taniec wolności, taniec jedności.

„Przyszłość będzie nasza”

Nie można fal niepokoju skrępować

Przy forsowaniu muru,

Wszystkich zatrzymać nie sposób,

Mury więzień waszych niestraszne,

W wolności wyboru jest szansa nasza,

Życie cierpliwości uczy

I pokory też.

To my wygramy,

Wygra sprawa nasza,

Nasza będzie przyszłość,

Nasz kolejny dzień

Opasłych tyranów już nastał kres,

Dyktatur czas odchodzi,

Wolności przyszedł czas.

 

Scena 6 [6 min]

Walka i przesilenie

Na scenie pojawia się policja. Ustawia szyki, próba zepchnięcia manifestantów.

[Jeden  z policjantów przez megafon: „Demonstracja jest nielegalna! Rozejść się!”]

 

Manifestanci – pieśń:

 (9) „Chodźcie z nami”.

   Chodźcie z mami,

   Chodźcie z nami,

   Razem powinniśmy iść.

   Dom nasz wspólny,

   Wspólny jest nasz los.

   Chodźcie z nami,

   Chodźcie z nami,

   Czas zakończyć walkę,

   Nie trzeba nas pilnować,

   Wystarczy o nasze bezpieczeństwo dbać.

              Ref.    Chodźcie z nami,

                         Chodźcie z nami,

                         Razem zbudujmy lepszy świat.

                         Czas zburzyć mury,

                         Czas zasypać rowy,

                        Możemy przecież w przyszłość razem iść.

I będzie kiedyś tak,

Że obok siebie stać będziemy.

Ta sama droga czeka nas

Nie będzie walczył z bratem brat

                        Ref. Chodźcie z nami,

                                Chodźcie z nami,

                                Razem zbudujmy lepszy świat.

                                Czas zburzyć mury,

                               Czas zasypać rowy,

                               Możemy przecież w przyszłość razem iść.

 

Policja rusza w stronę demonstrantów. Walka.

Jeden z policjantów:

 (10) „Mam dość”

Mam dość!

Mam dość tej walki,

Mam dość!

Dosyć było zła –

Nie chcę już na straży dyktatury stać.

Mam dość tej walki

Tam przecież jest mój brat,

Do pojednania

Wewnętrzny wzywa mnie głos,

Odrzućcie kamienie,

 bardzo was proszę [Do manifestantów]

Nam niepotrzebne już tarcze [Do policjantów]

 i przeciw nim broń

Ręki na brata już nie podniosę

Kolejnych ofiar już dość

               Ref., chór: Zostawmy tyranów

                                 Po stronie prawdy stańmy

                                 Wolność, równość, jedność

                                 To i nasz cel

Do śpiewającego dołączają pozostali policjanci (chór) powtarzają refren.

Wszyscy:

Mamy dość!

Czas zakończyć walkę

Mamy dość!

Czas odrzucić broń,

       Zostawmy tyranów,

       Po stronie prawdy stańmy,

      Wolność, równość, jedność

      Taki jest i nasz cel.

        

Scena 7 [4 min]

Pojednanie

Wspólny taniec Manifestantów i policjantów

 

Chór: „Jedność! Wolność!’

(11) „Równość”

 

W podobnych domach rośliśmy

i szkoły podobne za nami,

Dziś program nauki prawie wszędzie jest ten sam.

Różnice nieznaczne między ludźmi

Nas i świat nasz ubogacają,

pozwalają bardziej życiem cieszyć się,

i więcej od życia brać.

Dziś równe prawa mamy,

Dziś równe szanse są przed nami.

 

W podobnych domach rośliśmy

Te same szkoły za nami,

Różnice między nami nieznaczne

Nas i świat nasz ubogacą.

Dziś równe prawa mamy,

Dziś równe szanse przed nami.

              Ref. Będą problemy, będą przeszkody

                      Wolni znajdziemy drogę,

                     W wolności siła,

                     Zbudujemy lepszy świat.

Słońce dla wszystkich tak samo świeci,

W jedności jest siła, w jedności jest moc,

Koniec podziałów, różnić się i pięknie można,

Różni, lecz razem będziemy iść.

             Ref. Będą problemy, będą przeszkody,

                      Wolni znajdziemy drogę,

                      W wolności siła,

                     Zbudujemy lepszy świat.

       Jak na błękitnym niebie biały ptak,

       Wolni w przestworza zmierzamy,

       Świat nam najbliższy coraz bardziej znany,

       Uczyńmy wszystko, by nie zniszczyć go.

Światy odległe też poznać chcemy,

Uczyńmy wszystko, by osiągnąć to.

 

                   Ref. Będą problemy, będą przeszkody,

                           Wolni znajdziemy drogę,

                           W wolności siła,

                           Zbudujemy lepszy świat.

 

Zwycięstwo [Koda]

 

Pamięć.

 

Scena 8 [4 min]

Miłość

Pieśń młodych [na dwa głosy]:

 

Pieśń młodych [na dwa głosy]:

(12) „Miłość”

[Chłopak]:

O Tobie marzyłem

Od chwili spotkania,

Za Tobą wciąż podąża mój wzrok,

Już wówczas Cię pokochałem

Z tobą chciałem być.

[Dziewczyna]:

Gdy ciebie ujrzałam

Gdy poznałam Twój cel,

Stanęłam przy Tobie

We wspólnej walce,

Wciąż byłam przy Tobie

Cały czas Cię kochałam,

Z tobą chciałam być,

Z Tobą chciałam być.

[Razem]

To los nas złączył

To nie przypadek

To tak miało być

Raz rozpoznani

Tą samą drogą idziemy

Wspólny mamy cel.

(Koda) Taniec radości Młodych.

Ref.:  To los nas złączył

       To nie przypadek

       To tak miało być

       Raz rozpoznani

       Tą samą drogą idziemy

       Wspólny mamy cel.

 

Scena 9 [5 min]

Ojciec wychodzi z więzienia. Oczekują go młodzi.

 Wspólny taniec radości.

 

Pieśń ojca:

(13) „Spełnione marzenie”

   Zza murów więzienia

   Słyszałem wasz krzyk.

   Miłość głęboko w sercu ukryłem

   To ona pomogła mi trwać,

   Wolności wezwanie,

   Śpiew więźniów potwierdzał

   Nadzieja wolności sił nam dodała,

   By przetrwać, by czekać

   Na jej świt.

           Ref.  Walkę podjęliście

                    Teraz w wolnym świecie będziemy żyć,

   Wolność dziś przyszła

    śniona przez wielu,

    i długo czekana.

   Wolność, marzenie moje[do córki] i matki Twej

  Dla niej walczyłem

  [do córki]  Dla Ciebie też

                             Ref. Walkę podjęliście

                                    Teraz w wolnym wiecie będziemy żyć

Córka: [do ojca]

Waszym śladem podążając

Walkę podjęliśmy

Dziś zwycięstwo nasze

Teraz w wolnym świecie będziemy żyć

Chłopak i córka: [razem]

Walka skończona, dziś razem jesteśmy

Wspólnie przyszłość budować będziemy

Teraz w wolnym świecie będziemy żyć

Wolności nikt nam już nie weźmie

Razem zbudujemy piękny świat

 

Chłopak

 (14) „Szczęście”

I znów razem

W jedno ciało

Sploty losu nas łączą

Jak arteria żył

Ref. Chwile zwątpienia już są za nami

        Walka skończona, dziś czas miłości

         Złączeni razem, wspólnie w przyszłość

              Będziemy iść

         Będziemy żyć dla siebie (Będziemy szczęście spijać,)

         Dla siebie będziemy żyć

Razem w niebo patrzeć będziemy,

Razem do gwiazd sięgniemy,

Zbudujemy nasz wspólny dom

A miłość nas życia nauczy. (Gdzie miłość z nami zamieszka)

    Ref. Chwile zwątpienia już są za nami

            Walka skończona, dziś czas miłości

            Złączeni razem, wspólnie w przyszłość

            Będziemy iść

            Będziemy żyć dla siebie

            Dla siebie będziemy żyć

 

Ojciec, przekazuje opiekę nad córką Chłopakowi.

 

Ojciec:

 (16) „Jesteś mężczyzną”

Nie mów nic więcej

Nie słowa lecz czyny

Niech o tobie świadczą

Jesteś mężczyzną

Więcej dowodów nie trzeba

Znasz świat wartości

I pracy znasz sens

        Ref. Nie, nie mów nic więcej

                 Nie słowa. lecz czyny

                 Niech o tobie świadczą

                 Zrodzone z miłości tej.

Teraz to Ty nad mą córką

Opiekę przejąłeś

Teraz to Ty masz mój skarb

 

     Ref. Nie, nie mów nic więcej

                Nie słowa, lecz czyny

                Niech o tobie świadczą

                Zrodzone z miłości tej.

     Ojcom Czas odpocząć

   Odejścia nadchodzi każdego czas

 

Ojciec schodzi ze sceny.

Chłopak próbuje nawiązać dialog. Dziewczyna wzywa do zakończenia rozmowy. Proponuje taniec [Gestem, mową ciała]. Taniec chłopaka z dziewczyną.

 

Chłopak:

Zaczyna śpiewać.

Chciałbym…

Dziewczyna przerywa:

Nie, nie mów już nic. Wystarczy słów.

 

Proponuje taniec [Gestem, mową ciała].

Taniec chłopaka z dziewczyną.

Schodzą ze sceny.

 

Scena 10 [3 min]

Odejście

Ojciec wraca na scenę. Rozgląda się. [Słychać delikatne solo na saksofonie] Nie ma nikogo, jest na scenie sam. Jego taniec radości i spokoju. [Saksofon, mocniej] W głębi pojawia się widmo jego żony. Ojciec podążą za widmem.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Piosenki odrzucone:

 

„Zabawa”

  Niech się wino leje

   I wódki niech nie braknie.

   Znawców wina trunku wśród nas nie ma

   Bo skąd dobre wino brać

   W duszy słodko muzyka

   niech nam gra

       niech gra

        Ref.    Są tacy co o szarości mówią

                   A mnie ogarnia bezsilna złość.

                   Bo wino wciąż się leje

                   i wódki też jest dość.

   Takie same domy,

   I takie same auta

   Wszystko naszym niby jest

   Lecz nie można tego sprzedać

   Lubi inaczej zbyć

             Ref. [Inny głos] Są tacy co o szarości mówią

                                        A mnie ogarnia bezsilna złość

                                        Bo wino wciąż się leje

                                         i wódki też jest dość

   W poniedziałek znów do  pracy

   Sześć dni jakoś zleci wnet

   Bo po cóż  się wysilać

   Na życie i tak wystarczy

   O więcej nie ma potrzeby martwić się    

   Nie warto martwić się.

               Ref. Są tacy co o szarości mówią

                          A mnie ogarnia bezsilna złość.

                          Bo wino wciąż się leje

                          i wódki też jest dość.

 

 

  

 

 

 

Please publish modules in offcanvas position.

Free Joomla! templates by AgeThemes